Mieć wokół siebie prawdziwych przyjaciół to wielkie szczęście! Jeden ma jednego, inni nawet kilku. Ważne, by przyjaciół mieć od serca i z sercem….

Mając bliskie serdeczne osoby łatwiej osiągnąć sukces, lżej się pracuje, radośniej się żyje. Gdy przychodzą niepowodzenia, łatwiej je przezwyciężyć. Przyjaciel Cię wsłucha, doradzi, pomoże. Dzięki niemu zawsze jest lepiej 🙂

W życiu przeszłam niejedno… Ktoś dawno temu powiedział mi, że choroba to najlepsze sito do przesiewania przyjaciół. Jakie to prawdziwe! W ciężkiej sytuacji selekcja, kto jest Twoim przyjacielem, a kto tylko ciekawskim znajomym szybko wychodzi na wierzch. Znajomi pytali: jak tam? Przyjaciele od razu: w czym mogę Ci pomóc?
Gdy spłonęło nam mieszkanie, znajomki dopytywali się o straty, koszta. Dla przyjaciół ważne było życie, zdrowie i możliwość pomocy.
Powiadomiłam o śmierci najbliżej mi osoby. Plotkarze pytali: jak to się stało? Przyjaciele bez pytań, przyszli na ostatnie pożegnanie uronić ze mną łzy. Dość szybko wyczuwam szczerą życzliwość ludzką i niełatwo mnie nabrać.
Samo życie pokazało mi na kogo mogę liczyć. Te osoby cenię dziś najbardziej i dla tych osób jestem gotowa na największe poświęcenia. Moje serce jest pojemne. Ile mam zdrowia i siły, pomagać chcę przyjaciołom.

Na szczęście życie w bliskim kontakcie z ludźmi to nie tylko przykre zdarzenia, to także wspaniałe, radosne momenty. Jakie to cudowne uczucie móc dzielić się nimi z innymi, prawda?

Opijmy nową pracę, przeprowadzkę, świętujmy narodziny potomka, uściskajmy się z powodu wygranej, zjedzmy coś pysznego z okazji urodzin, wycałujmy się z radości zwykłego spotkania… Pamiętajcie, wspólne wyjścia to najlepsza inwestycja w nasze dobre samopoczucie.

Anię B. znam od dziecka. Nasze drogi zetknęły się jednak dopiero po studiach. Największa wada: 2000 km odległości! Mail, za mailem. Aż pewnego dnia sms: Otwórz drzwi wariatko!:)  Aneczko, te odwiedziny i niespodzianka… zabranie mnie nad Ocean! To była jedna z najcudowniejszych przygód, jakie przeżyłam w życiu. Dozgonnie jestem Ci wdzięczna. Podczas przykrych przeżyć czułam zaś dogłębnie Twoją duchową obecność…

Anię S. poznałam w pierwszy dzień szkoły średniej. Ten dzień, który często wspominamy ze śmiechem, czuję, że złączył nas na zawsze. Tyle już za nami zabawnych historii. W ważnych momentach też się wspieramy. Druga Ania też mi uciekła. Tyle, że na drugi koniec Polski. Pozostają telefony i niezawodny Internet… Teraz kochana trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie, ale pamiętaj: tego Amsterdamu to Ci nie zapomnę!

Arletę, Monię, Ewę poznałam na studiach. Cudowne dziewczyny. Upss dziś to już kobiety, a nawet matki 🙂 Dziękuję Wam za każde dobre słowo w ciężkich dla mnie chwilach. Jesteście niezastąpione i vice versa 🙂

W blogowym już świecie najbardziej zaprzyjaźniłam się z Asią. Szybko znalazłyśmy wspólny język. Czasem myślę, że byłyśmy sobie „pisane”. Nigdy nie dostałam od nikogo tak wiele leków jak od niej 🙂 Masz dobre serce – wiem, doceniam i wzajemności posyłam.

Mam nadzieję, wiele jeszcze dobrego przede mną i wiele wspaniałych osób stanie na mojej życiowej drodze! Mam to „coś”. Dość szybko wyczuwam ludzi… To chyba zaleta? 🙂

Macie przyjaciół? Jednego? Więcej? Jakieś miłe doświadczenia? Pochwalcie się! 🙂
A może mieliście, tylko w natłoku codzienności o nich zapominacie? Do Was głównie kieruję ten post:  Pielęgnujcie przyjaźnie! Jeszcze dziś zadzwoń do niego/niej. Umów się na kawę. Jeśli trzeba przeproś, zapytaj, porozmawiaj. Nie czekaj, życie tak szybko upływa. Przyjaźń potrzebna jest dla samego ducha, odświeża siły! Razem jest łatwiej, razem będziemy szczęśliwsi 🙂

 

Podziel się

Facebook
Google+
http://aldonaszczygiel.pl/2014/07/czwarte-pielegnuj-przyjaznie">
Twitter