Co robicie od razu po przebudzeniu? Nie wiem, czy tak ma każdy, ale ja pierwsze co: patrzę w niebo, jakby dla upewnienia się – oto jestem, tu na ziemi, widzę niebo, żyję…

Lubię obudzić się wczesnym rankiem, tylko po to by usłyszeć świergot ptaków. Miasto jeszcze śpi. W oknach tylko gdzieniegdzie świecą światła, a na ulicach co jakiś czas przejeżdża auto…
Nocą nasze myśli są odważniejsze. Jestem marzycielką, więc czasem „wędruję” daleko. Dopiero wschód słońca budzi mnie, dając nadzieję na nowy piękny poranek. Dziękuję Bogu, że się obudziłam, że mogę wstać i zmieniać swoje życie stale na lepsze…

Wczesnym rankiem natura maluje najpiękniejsze obrazy! Zobaczcie. 🙂 Z mojego okna cykałam kolejno: o piątej, szóstej, siódmej i ósmej rano…

 

 

 

 

Ten wschód słońca przyniósł mi nie tylko piękno, nadzieję i radość z nowego dnia. Ten wschód dodał mi wiary i odwagi w cele, które przed sobą stawiam. O jedynym z nich opowiem Wam niebawem :).

Powitaliście wiosnę? 🙂 My w pracy na jej cześć machaliśmy kwiatami z bibuły. A w domu… zakwitła mi pięknie bialutka azalia. Jestem zachwycona tym kwiatkiem :).
Cicho, wiem, że na jelenia przyszedł czas. Dziś z nadejściem wiosny poszedł do szafy czekać na przyszłą zimę… Jutro poszukam jakiegoś wielkanocnego królika :).

W pierwszy wiosenny weekend u mnie jutro ma padać….śnieg! Mam nadzieję prognozy się nie spełnią :), słonecznego weekendu Kochani! ♥

Podziel się

Facebook
Google+
http://aldonaszczygiel.pl/2015/03/ku-wschodowi">
Twitter