Czy ta zima nigdy nie odpuści? Dopiero co witaliśmy wiosnę, a tu: Kwiecień, plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata.

Dziś w nocy była u nas…burza! Nad ranem.. śnieżyca! A teraz… świeci piękne słońce. Ogłupieć idzie :). Wybrałam się ostatnio na spacer powitalny wiosny, teraz zabieram Was.
Gdzieniegdzie leżał jeszcze, jak mi się wtedy wydawało, ostatni śnieg….

Powiedzcie, czy tylko ja zachwycam się drzewami? Bywa tak, że stanę i rozdziawię buzię (by nie napisać gębę :)) i gapię się, zachwycam gałęziami lub jakimiś krzaczorami.

Moja stała trasa spacerowa, wcześniej biegowo-rowerowa wygląda tak…

Czasem napotykam po drodze…krasnoludki 🙂

A czasem kaczki 🙂 Ta cwaniara, wierzcie mi: prawdziwa kaczka dziwaczka! Ani myślała zejść z drogi samochodom. Trąbili, stawali, a ona dalej dumnie stała niewzruszona.

Stodołę, ruinę mijałam wiele razy. Czekała latami na wybawienie, aż znalazł się ktoś, kto….tylko spójrzcie: przemienia gruzy w przepiękny, wiejski dom! Ach, jak podziwiam takich śmiałków!

Spacerków nie spędzam już samotnie ;). Co widać oczywiście na załączonym obrazku.

Na koniec moje najulubieńsze miejsce :). Lubię tu postać i pomarzyć. Macie takie miejsca?

Przy okazji zapraszam Was na mój odświeżony profil na Insta: @aldia.arcadia gdzie moim wspaniałym e-przyjaciołkom blogerkom pokażę niebawem małego skrzacika. Zostawcie też tam namiar do siebie.
Jak myślicie, czym zaskoczy nas pogoda na ten weekend? 🙂 Korzystajcie z wolnego i wybierzcie się na spacer! ♥

Related Post

Podziel się

Facebook
Instagram