Taką sielankę, to ja uwielbiam! 🙂 Jak spędzacie letnie weekendy? Baseny, imprezy, a może relaks ogródkowy? 

Ja w zeszły weekend trafiłam w Górach Izerskich na prawdziwą gratkę :). Fani naturalnych klimatów na pewno byliby wniebowzięci. Było miło, pysznie i pachnąco. Na wyciągnięcie ręki starocie, naturalne ubrania, rękodzieło, kosmetyki, zioła, syropy, sery, mleka, chlebki, wędliny, przeróżne wegańskie dania. Nam bardzo smakowały podpłomyki pieczone na świeżym powietrzu :).
Perski Izerski Jarmark Cudów to przede wszystkim: zdrowa żywność prosto od rolników z pobliskich wsi. Tym razem odbyło się tu także szkolenie chwastologiczne, warsztaty ceramiczne i medytacji dla dzieci.

Zabrakło mi jedynie muzyki na żywo. Poza tym impreza jakich mało i szkoda, że tak rzadko.
Co przytargałam? Syrop z owoców rokitnika, bo miła Czeszka obiecywała, że opóźnia starzenie 🙂 i… nalewkę z koziego mleka, bo zachwyciła mnie, że nie smakuje jak alkohol :), i jak wiadomo pan z degustacją trafił na „koziarę”! 🙂

Jarmark odbył się w średniowiecznej osadzie we wsi Kopaniec, którą pokazywałam Wam już -> tutaj.
Ostatnie zdjęcie przedstawia „domek na drzewie”. Drewniana chata niezwykle mi się podoba, las, polana i taka oaza spokoju… W takim otoczeniu mogłabym spędzać całe lato 🙂  ♥

 

 

 

 

 

 

 

 

Podziel się

Facebook
Google+
http://aldonaszczygiel.pl/2017/07/jarmark-w-rytmie-slow">
Twitter