W szarości dnia codziennego szukałyśmy kolorów…

Zima chyba zmierza ku końcowi… Coraz więcej głosów spragnionych wiosną osób. Nie wiem czy pamiętacie, jeszcze trzeba przeżyć przedwiośnie. Dla mnie to zawsze najsłabszy czas w roku. Podobnie i teraz, pomimo długiego snu czuję się niewyspana, zmagam z bólami głowy. Mój organizm usilnie próbuję nadążyć za zmianami w przyrodzie…

 

Myślę, że niejedna osoba ma podobnie. Dlatego, jak to wszystko udźwignąć przypominam w starszych, ale zawsze aktualnych artykułach.
O tym Jak przechytrzyć przedwiośnie? Pisałam -> tutaj. Jeśli chcecie sprawdzić, czy jesteście gotowe na wiosnę? -> zapraszam.

Zima rozleniwia prawda? Cóż, pora budzić się z zimowego snu i wziąć się do działania. Na wiosnę będziemy przyszykowane 🙂 Na początek długi spacer! Lepiej dotleniony umysł działa efektywniej!

Dość miałam ostatnich huśtawek pogodowych, razem z Majeczką uchwyciłyśmy na zdjęciu chyba ostatnie już w tym roku połacie śniegu. Dla wzmocnienia efektu popędziłam po ukochane tulipanki. Chyba nic nie wprowadza tak w wiosenny klimat jak te kwiaty, prawda? 🙂
Na dworze tak ponuro, pasteli nam trzeba i…. słońca. Jeszcze trochę i wszystko nabierze kolorów. ♥

Podziel się

Facebook
Google+
http://aldonaszczygiel.pl/2018/02/wyczekujac-wiosny">
Twitter