Tag: las

Świąteczna historia miłości. Sesja zimowa

Grudzień 22, 2018

Gdy spada śnieg, a termometr wykazuje kilka stopni poniżej zera - też jest dobry czas na sesję w plenerze. Już drugą zimę udowadniam, że zimowe sesje to świetna zabawa :) Lubię gościć u siebie rodziny z dziećmi, ale cieszę się też na nowe wyzwania. Na początku grudnia zgłosiła się do mnie Lidzia, która bardzo chciała sesję na 10. rocznicę ślubu. Ohh jak oni się kochają! :). Bardzo zależało im na śniegu, toteż...

W leśnym buszu

Sierpień 7, 2018

Wiem. Nie było mnie długo. Jak na mnie to długo, od czerwca, aj! Dużo się działo. Dobrego i złego. Opowiem Wam sporo, pokażę jeszcze więcej. Szykuję się do zmiany na blogu i zbieram siły by blog odżył na nowo.  Zaglądam wciąż do Was, jest mnie więcej na Instagramie (instagram.com/aldia.arcadia/), czasem na Facebooku (facebook.com/aldnaszczygielfotografia), ale to blog jest moim pierwszym "dzieckiem" i na nim chciałabym się...

Wspomnienie lata

Wrzesień 24, 2016

Lato dobiegło końca. Jak będziecie je wspominać? Może komuś z Was udało się spełnić tego lata jakieś małe-wielkie marzenie?  Tegoroczne ciepłe miesiące na zawsze zapadną w mojej pamięci, bo odkrywanie świata z dzieckiem, to już nie to samo, co samemu :). Dużo spacerowaliśmy. Zaliczyliśmy kilka małych wypraw, a także naszą pierwszą długą podróż. Wielkie miasto na wakacje z maluszkiem to może nie do końca dobry...

Zabytki ukryte w środku lasu

Marzec 7, 2015

Spotkało Was kiedyś coś podobnego? Idziecie sobie lasem, cisza, tylko liście szurają pod nogami, drzewo za drzewem, krzak za krzakiem, aż tu nagle podnosicie wzrok i... pytacie samych siebie: co "to" tu licha robi? :) W ramach terapii "nie daję się przedwiośniu" po południu zamiast, jak to często bywa pod kocyk, ruszyłam na podbój leśnych okolic. Nie ma nic lepszego niż oddech świeżego powietrza... Maciejowa to dziś dzielnica...

Zapomniane wzgórza

Luty 8, 2015

Zimowy początek roku do najlepszych nie należy. Niewiele mamy siły, motywacji, zdrowia... Są takie dni, że mamy ochotę tylko "zaszyć" się gdzieś pod kocem i po prostu nigdzie nie wychodzić.  Nie znoszę pobudek po piątej rano w ciemnościach i biegu do pracy w zawiejach śnieżnych.Wróciłam ostatnio do domu, wypiłam gorącą czekoladę, rozsiadłam się wygodnie w kanapie i oczy same zaczęły się kleić... Kolejny dzień...