Na poczcie mailowej codziennie zasypują mnie spamy. Kasuje zbiorowo, zaznacz: usuń. Kilka dni temu podczas rutynowego działania, nagle zmroził mnie początek jednego z listów…. chcę Wam dziś przytoczyć jego początek…

Wyobraź sobie, że widzisz Człowieka prowadzonego ulicami dużego miasta. Na Jego twarzy niewyobrażalny ból. Tłum gapiów szydzi, opluwającMęczennika.
Policja pilnuje porządku, tworząc szczelny kordon wokół. Swoje stoiska rozłożyli drobni sprzedawcy. Zapach krwi Skazanego miesza się z wonią frytek i pieczonej kiełbasy. Festyn.
Ty stoisz w wiwatującym tłumie, dowiadujesz się, że choć nic nie zrobił, idzie na śmierć, bo wytypowali Go ludzie w programie telewizyjnym…

Jak zareagujesz? Co zrobisz? Czy pójdziesz za tłumem?!

Kochani, życzę Wam, abyście znaleźli przy wielkanocnym stole czas na chwilę zadumy na tajemnicą życia i śmierci. Niech codziennie odradza się w naszych sercach miłość do najbliższych i wiara w drugiego człowieka! ♥

Wasza Aldia 

 

Podziel się

Facebook
Google+
http://aldonaszczygiel.pl/2015/04/nadziei-radosci-i-odwagi">
Twitter