Wyobraź sobie, otwierasz starą szafę babci i… buch wydobywa się z niej duszący zapach naftaliny, środka na mole, stosowanego przez seniorów… 

Nie zniechęcasz się jednak, bo Twoim oczom ukazują się przepiękne przedmioty…. na najwyższej półce stoją porcelanowe dzbanuszki, filiżanki, talerzyki, niżej na szydełkowej serwecie zamieszkały szkiełka. Wazony, karafki, butelki. Są porzucone. Nie jeden z niej pił, nie jeden rzucił ją w kąt.
Na dole błyszczy nieśmiała emalia, wystrojona dziś w słodkości, aż prosi się o nowe życie.
Są też stare damy. Oprawione w piękne ramki, zatrzymane w czasie, zastygły wraz ze swoją historią.
Na samej górze zamieszkały anioły. Są piękne. Te duże wpatrują się w Ciebie zamyślonymi ślipiami. Są jakby dumne ze swojego zadania. Teraz strzegą tego miejsca, potem domostw do których trafią….

Dziś wraz z zaprzyjaźnioną blogerką Asią Czarodziejką, odwiedziłam „Naftalinę„, sklepik ze starociami, we wsi Proszówka na Dolnym Śląsku. Zapraszam Was na wirtualną przechadzkę po tym wyjątkowym miejscu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

To zdjęcie zostawiłam na koniec. Klęczącego anioła wypatrzyłam prawie na odchodne, zauroczył mnie :), jest tak uroczo odrapany :). Mieszka już ze mną! Miłego wieczoru kochani ♥

Podziel się

Facebook
Google+
http://aldonaszczygiel.pl/2015/05/starocie-o-zapachu-naftaliny">
Twitter