W święta nikt nie lubi być sam. Tak naprawdę każdy podświadomie pragnie szczęścia, a szczęście to rodzina i radość z bycia razem. Przyznacie, że czas Bożego Narodzenia jest wyjątkowy, a roztaczającą się
magię można poczuć tylko dzieląc się miłością.

 

Nim zasiądziesz do wigilijnego stołu, pomyśl o tym panu, co siedzi sam w czterech pustych ścianach wypatrując ze łzami w oczach gości, którzy nie nadchodzą… Jeszcze niedawno miał rodzinę, żonę, dzieci, a dziś został całkiem sam. Żona odeszła po dramatycznym wypadku, a dzieci „pasące się” na Zielonej Wyspie zapomniały choćby o telefonie do tatusia… Nie będzie całowania pod jemiołą, będzie tylko wielka tęsknota…
Tuż za ścianą jest za to mama, tata i dzieci. Co z tego? Ojciec znów awanturuje się pijany, zlękniona matka gasi przypalony bigos, a mały synek chowa się pod umorusaną poduszką. Ich stół będzie dziś pusty….
Po drugiej stronie ulicy jest szpital. On nigdy nie zostaje pusty. W ciemne okna zerkają chorzy. Z bólu, nudy i smutku. Cierpią. Zamiast przy stole leżą na łóżku, zamiast kolacji dostaną kolejną kroplówkę. Staruszka
z oddziału na parterze wypatruje kątem oka pierwszej gwiazdki na niebie, z trudem przełyka ślinę… to będą jej ostatnie święta…
Pielęgniarki z tego szpitala też są mamami. W domach czekają na nich dzieci. Wigilia bez mamusi. Która to już z kolei? Lulajże Jezuniu zaśpiewają sobie do snu sami…

 

Koło szpitala przebiega trasa pociągu,a w nim kolejarze. Mieli być przy stole na czas, ale dojadą dopiero po północy. Inni będą już szli na pasterkę, a oni dopiero będą pędzić na zimne już dania….
Po kościele, zmarznięci ludzie popędzą do ciepłych domów…
Tego szczęścia nie mają ludzie bezdomni. Skostniałe ręce, grzeją przy ognisku. Bez domu, bez nadziei, często już nawet bez marzeń. Odarci ze złudzeń, nie poczują dziś zapachu domowego barszczu…będzie tylko żal, do świata lub do siebie.
Pełne nadziei są za to zawsze dzieci. Tego dnia jednak najsmutniejsze oczy mają te porzucone, oddane i zapomniane. Osierocone biedactwa nie przytulą się do mamy, nie pożartują z tatą, nie pochwalą się prezentami. Może i obejrzą bajkę o Rudolfie, ale czy zasną z uśmiechem na twarzy? Niewinne, pokrzywdzone istotki…
Czy tylko niewinnych powinniśmy żałować w święta? W więzieniu też siedzą ludzie, za którymi tęsknią żony, matki i Bogu ducha winne dzieci. Zamiast dzielić się dziś opłatkiem z najbliższymi muszą patrzeć na siebie z pogardą…

Koło aresztu jest za to duża willa. Mieszkają w niej majętni ludzie. Ozdobili ogród tysiącem światełek, postawili gotową, złociutką choinkę, mają suto zastawiony stół „gotowcami” z marketu, wystroieni w galowe stroje siadają do uroczystej kolacji. Podzielą się opłatkiem, wycałują pod jemiołą, objedzą do syta, obejrzą urywek Kewina i sioo! Dzieci do komputerów, mama do garów, tato za powtórkę meczu… Będzie cichutko. Cicha noc, lecz nie święta…

Usną samotni. Bo samotność to także ta w sercu. Nie będzie ubierania choinki, lepienia pierożków, długich
rozmów przy blasku świec, wspólnego kolędowania, ciepłych dotyków i radości ze spotkania z rodziną. Nie będzie zatem wspomnień.

Samotność w święta boli najbardziej. Zastanów się, jak Ty możesz w tym roku zapobiec jakieś łezce? Czasem nie trzeba szukać daleko. Może zaprosisz do siebie samotną sąsiadkę? Zaopiekujesz się na ten czas jakąś
sierotką? Pomożesz choremu posprzątać, zrobić zakupy?
Bądźmy dla siebie mili i serdeczni, nawet jeśli przychodzi nam to z trudem, naprawdę warto, choćby w te dni, gdzie Bóg ma urodzić się w człowieku….
Podobno wigilia i święta mają czarodziejską moc czynienia nas lepszymi ludźmi. Pomagajcie, dzielcie się, odwiedzajcie. Tak dużo od nas zależy.
Twórzmy wokół miłą atmosferę. Koniecznie śpiewajcie razem kolędy, przekonacie się, ile niesie to za sobą szczęśliwych chwil.
Malujcie uśmiechy na innych twarzach! Liczę na Was! I przesyłam moc uścisków. Pięknych, magicznych i radosnych świąt Kochani!
Wasza aldia ♥

Related Post

Podziel się

Facebook
Instagram