Wiem, że można wybrać się na wycieczkę do przeszłości, nie sądziłam, że takie podróże są także możliwe w jednej chwili do innego kraju. 

Była ładna letnia niedziela, kiedy wraz z mą kompanką wybrałyśmy się do wsi Brunów. To jej okolice, zaprzyjaźnione miejsce. Bardzo chciałam je poznać. Moje pierwsze wrażenie: jesteśmy w Anglii? Nigdy nie byłam jeszcze na wyspach, ale to nieodparte uczucie towarzyszyło mi już do końca tej wyprawy.

Cały kompleks to trzy zabytkowe budowle otoczone, no właśnie ;)… angielskim parkiem. Pałac, Oficyna i Powozownia.

Pałacowe wnętrza mają wyjątkową scenerię. Stylizowane meble, schody, balustrada, wszystko to tworzy królewską aurę.

Stołówka cała w bieli! Śniadanie w takim miejscu musi wybornie smakować.

 

Właściciele Pałacu zadbali o wszystkie szczegóły. Na każdym kroku możemy podziwiać cudne przedmioty.

Każdy pokój jest inny, ale wszystkie utrzymane w eleganckim stylu.

Powozownia nawiązuje do średniowiecznych budowli sakralnych. Do jej budowy i dekoracji użyto piaskowca, charakterystycznego dla tej części Dolnego Śląska.

Okazała budowla otoczona jest ładnym, zadbanym ogrodem.

A wszystko to w okolicach pięknych lasów…

Pierwsza wzmianka o dworze w Brunowie pochodzi z XV wieku. Prawdopodobnie była to budowla obronna zbliżona kształtem do zachowanych w okolicy wież mieszkalnych.

Dwór należał do znanego i majętnego rodu śląskiego Zedlitz. Kolejni właściciele, m.in. rodzina von Cottenetów dokonała rozbudowy założeń pałacowych w typowym dla XIX wieku stylu historyzmu, który polegał na naśladowaniu stylistyki minionych epok.

 

Jako ciekawostkę warto dodać, iż w latach 30. XX wieku znajdowała się tu szkoła sportowa Hitlerjugend. Pałac stał się własnością nazistów.

Pałać Brunów trafił w końcu w ręce prywatne i dziś możemy podziwiać doskonale odrestaurowane wnętrza. Turyści mogą do woli zwiedzać. Znajduje się tu bowiem luksusowy hotel z kompleksem SPA.

 

 

Po pięknym parku można długo spacerować…

 

Romantyczna stylistka urzekała mnie na każdym kroku. Nawet w korytarzu trafiłam na tak uroczy kącik.

Dzięki miłej obsłudze mogłam podziwiać salon z oranżerią. Zobaczcie sami, jak pięknie jest urządzony. Tuż obok łóżka znajduje się otwarta na pokój wanna…

 

 

 

 

 

Opuszczając to miejsce jeszcze raz zatrzymałyśmy się by uchwycić ten widok. Tak niepozorny zakątek w dolnośląskiej wsi, a tak idealnie odwzorowany czar sprzed wieków…

 

Podziel się

Facebook
Google+
http://aldonaszczygiel.pl/2016/02/czarujac-barokiem-czyli-paac-w-brunowie">
Twitter