Kolejna, nowa przygoda fotograficzna za mną. Pod koniec września wybrałam się do Poznania na warsztaty: Portret Zaczarowany z Feather and moss photography. 

Spodobał mi się już sam tytuł, ale i sposób w jaki obrabia zdjęcia prowadząca Magda, polska fotografka z Manchesteru. Odkąd pamiętam wierzę, że co jest nam pisane, to i tak się przydarzy. Wiecie co, tego dnia miałam być w zupełnie innym miejscu, z innymi ludźmi…. Gdy postanowiłam, że jadę, nie było już miejsc, ale nie traciłam ani przez chwilę nadziei, że mi się uda… Udało. Szkolenie odbyło się w bardzo miłej atmosferze. Organizatorzy ze studia Bobofotka zadbali o każdy szczegół, nawet o mój bezpieczny powrót na dworzec. Dziękuję, doceniam takie szczegóły :). Madzia Kołakowska, może i miała lekką tremę, ale kto z nas jej nie ma robiąc coś pierwszy raz? Bardzo miła dziewczyna, której podoba mi się skromność i naturalność.

Styl leśnych wróżek to moje klimaty, toteż w parku gdzie fotografowałyśmy czułam się, jak u siebie. Każda z uczestniczek miała swój czas na pracę z modelkami. A dziewczynki? Nie mogłyśmy trafić lepiej! Obie początkujące młodziutkie modelki, a podejście pełen profesjonalizm. Natasza, śliczna brunetka z delikatną buźką w piegi doskonale rozumiała każdą prośbę fotografujących, pozując świetnie na każde zawołanie. Wiktoria, rudowłosa piękność emanowała spokojem, zachwycała nas wprawnymi ruchami.

W parku rośnie wiele drzew porośniętych bluszczem, co już na wstępie było doskonałym tłem do naszych zdjęć. Przeszkadzało nam jedynie momentami ostre słońce, ale dzięki temu, skrywając się w cieniu można było tworzyć magiczne ujęcia. Starałam się, jak mogłam by wrócić z udanymi kadrami. Jestem zadowolona z efektów.

Fotki obrabiałyśmy już każda w domowym zaciszu. Publikuję moje zdjęcia, wierząc, że to początek małych zmian :).  Dzieci plus las, to od początku moje ulubione zestawienie ♥.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Podziel się

Facebook
Google+
http://aldonaszczygiel.pl/2018/10/storytelling-czyli-portret-zaczarowany">
Twitter