Wirusy pokrzyżowały plany niejednego z nas. Nikt nie mógł spodziewać się takiego obrotu spraw, we wszechobecnym strachu pozamykani w czterech ścianach mieliśmy chwilę na przemyślenia, poukładanie rzeczy, na które zawsze brakowało czasu.

Co się u działo u mnie, gdy tu niewiele się działo – pędzę do Was z opowieścią 🙂

Lifestylowo 😉

Z miłości do leśnych skrzatów powstała nowa zabawa :). Wraz z córeczką ostro się wkręciłyśmy. Nasze codzienne wyprawy do lasu kończyły się koszem pełnym… kamieni. Potem w domowej kwarantannie miałyśmy co robić! Kamienie zdobiłyśmy różnymi technikami (farby, kleje, brokaty), a podczas kolejnych wizyt w lesie poszukiwałyśmy: miejsc magicznych 🙂 , gdzie zaglądają skrzaty. Były to skrytki pod choinkami, leśne kąciki, pnie drzew, dziuple itp.

Ozdobione kamyki to specjalnie przygotowane dla nich prezenty :)) Poza tym stanowią też niespodzianki dla innych odwiedzających lasy dzieci, które na takie skarby natrafią przypadkiem. Możemy już sobie wyobrazić tę radość, prawda? 😉
Do domu znosiłyśmy rekordowe ilości bukietów 😉 wspólnie poznawałyśmy różne gatunki kwiatów, drzew i ptaków. Z przyrody nieźle się podciągnęłam.

Gdy „zamknęli” nam lasy odwiedzałyśmy okoliczne łąki i rzeczki – dokarmiając regularnie wszelakie ptactwo 🙂
Wszędzie razem, nie ma nudy 😉 z mamą pedagog nie ma czasu na nudę :).

Książkowo 😉

Jakie szczęście, że książki można było cały czas zamawiać przez Internet! Nasza dziecięca biblioteczka wzbogaciła się o kilka nowych tytułów Kici Koci i o niesamowicie poruszającą (polecam!) książkę: „Wróć mój Wilku, wróć!” Krótka, a wyciska łezki 😉 Poza tym razem z moją czterolatką czytamy już Dzieci z Bullerbyn 😉
Czas kwarantanny narodowej udało się mi się poświęcić nieco nauce i podszkoleniu się w pisarstwie. Poczyniłam nawet odważne kroki o czym opowiem Wam wkrótce! 🙂

Podróżniczo 😉

Uj kiepsko i wciąż mało podróży! Wycieczki na wieś do przyjaciół zrekompensowały nam wiele! Hamaczek, cisza, pianie koguta, rechot żabek i śpiew sikorek i kosów. Chilloout w pełnej krasie 🙂
Poza wycieczkami w nasze Karkonosze regularnie urządzałam wycieczki do lodówki, co pewnie byłoby widać, gdyby nie… rower 😉 Uf, na szczęście jeszcze nie zakazali i w bezpiecznej od siebie odległości można śmigać dwukołowcem.

Fotomiejsce 🙂

Kilkaset osób wzięło udział w pierwszym Wiosennym Foto Wyzwaniu zorganizowanym przeze mnie na Instagramie na @fotomiejsce
Serdeczne dzięki! Ile wspaniałych miejsc pokazaliście! Ile pięknych kadrów pod hasztagiem #fotomiejsce-wyzwaniewiosna i #fotomiejsce
Opuszczone zamki, szklarnie, domy, pełne kolorowych kwiatów parki miejskie, mosty, zabytki, górskie i leśne zakątki! W takich fotomiejscach wychodzą same klimatyczne zdjęcia! 🙂
Na profil cały czas wskakują nowe miejscówki, zatem zapraszam, bądźcie z nami na bieżąco. Odkrywajcie i inspirujcie się <3

Fotograficznie 🙂

Do mojej fotograficznej kolekcji Aniołów doszedł kolejny. Tym razem wyjątkowo, bo w czarnego Anioła wcieliła się rozkosznie piegowata blondynka 😉 Całą opowieść o Aniele Podróżniku przeczytacie/obejrzycie już niebawem.
Kolejnej wiosennej sesji doczekała się też moja najdroższa, w zawielgaśnej sukni pomiędzy wysoką zielenią śpiewała mi piosenki, zbierała do koszyczka kwiatuszki, a ja mogłam uwieczniać nasze chwile w pamiątkowe kadry.

Blogowo 🙂

Blog się nieco zakurzył, ale cieszy mnie ogromnie, że wciąż tu zaglądacie, a jak tylko mnie nie ma pytacie o nowości 😉 W zanadrzu mam już nowe tematy, zdjęcia, pomysły, zatem mam nadzieję, latem uraczę Was ciekawymi treściami.
Oby lato było radośniejsze. Koniecznie dajcie znać, jak Wam minęła ta „inna” wiosna? Przeczytaliście jakieś książki? Może coś polecicie?
Odwiedziliście jakieś nowe miejsca, zrobiliście ciekawe zdjęcia? Chętnie podpatrzę i poczytam 😉 Trzymajcie się ciepło i zdrowo  ♥

Related Post

Podziel się

Facebook
Instagram