Najbardziej lubię wschody słońca. Są najpiękniejsze! Nowy poranek, jak nowa kartka. Nowa nadzieja, nowe przeżycia, nowy dzień.

Widok z okna nie przestaje mnie zachwycać. Światło wynurza się za Gór Sokolich i oświetla cały horyzont zaglądając do mojego wnętrza. Wschód nieodzownie kojarzy mi się z radością i wdzięcznością….

Zastanawiałam się ostatnio, jak bardzo jesteśmy zależni od…czyjś myśli, jak bardzo boimy się, co powie o nas ktoś, co pomyślą sobie inni… Jak mocno odbiera nam to wiarę we własne siły. Ta gonitwa myśli sprawia, że boimy się podejmować jakikolwiek działania… Rezygnujemy ze swoich potrzeb i zbyt śmiałych (w naszym mniemaniu) marzeń. Kiedyś słyszałam, że żadna wiara nie pomoże nam, jak ta – w samego siebie.
To nie wszystkie inne osoby stoją nam na drodze, sami ją blokujemy. Ich złe myśli, zostaw im. Niech się tłamszą, zazdroszczą, denerwują. Nie usprawiedliwiaj swojej bezczynności obcym złem. Żyj po swojemu.

Nie czekaj na specjalną okazję, na nowy rok, nowy miesiąc. Najlepszą okazją jest dzisiejszy wchód słońca! Ten sam dzień już nigdy się nie powtórzy, zatem go nie zmarnuj. Wykorzystaj najlepiej, jak umiesz to światło i energię, jaką daje nam słońce 🙂 Pięknego dnia  ♥

Podziel się

Facebook
Google+
http://aldonaszczygiel.pl/2019/02/sila-wschodu-slonca">
Twitter