Jak dobrze jest wstać skoro świt! Szybki pączek, łyk herbaty i jedziemy! Dokąd? W stronę pola i chaszczy. Byle pusto, byle w spokoju oddać się barwnej sesji. Nowe wyzwanie: uwielbiam!

Gdy dojeżdżałyśmy na miejsce, wisiały nad nami jeszcze granatowe chmurzyska. Po dobraniu stylizacji i ustawieniu modelki, kochane słońce rozpoczęło swój poranny spektakl razem z nami 😉
Tym razem wybrałam (nie)zwykłą łąkę. Razem z Patrycją goniłyśmy prędko znikające promienie. Chusta falowała razem z nami i czarowała kolorami niczym pierwsza letnia tęcza.

Nasze fotografowane cacuszko to chusta Elisha. Fascynujące! Magda tworzy całkiem nowe wzory na szydełkowe chusty. W Manufakturze fajnych rzeczy można nabyć gotowe wyroby lub zamówić m.in. chusty, czapki, zabawki. Szydełko z pasją, która stała się zawodem. 😉

Nie podchodzę do sesji reklamowej sztampowo. Dla mnie takie zadanie jest bardzo podobne do każdej sesji dziecięcej, rodzinnej, które wykonuje. Z pełnym zaangażowaniem podążam za światłem.

Jedyne czym różni się ta sesja to cel ostrości. W tym przypadku nastawiamy się na przedmiot. Tu główną rolę grała chusta. Przepiękna! Ja tylko wyszukiwałam magicznych sekund, które tworzą niepowtarzalne kadry. Ach i to słoneczko nam zagrało… prawda? 🙂

Inne sesje, które wykonywałam dla zaprzyjaźnionych marek możecie podejrzeć tu: Fotografia psów. Naturalne piękno w kolorach. I tu: Moda rodem ze starej baśni.

Lubicie, gdy sesja opowiada jakąś historię? Czy w przypadku sesji reklamowej wolicie konkretne pozy, zbliżenia na produkty? Ja póki co nie wyobrażam sobie zdjęć pod ścianą. Uwielbiam plener. Wiosno przybywaj! 😉 Dobrego wskoku w nowy tydzień kochani. ♥

 

 

 

 

Related Post

Podziel się

Facebook
Instagram