Na fotomiejsce dzieje się! Coraz więcej wspaniałych klimatycznych miejsc w waszych obiektywach. Razem tworzymy galerię wyjątkowych budynków, uliczek, restauracji, plaż, zakątków, a nawet hoteli i galerii 😉 Totalne instafriendly moi drodzy. Wszędzie tam, gdzie wychodzą magiczne zdjęcia. Oznaczacie na IG, a ja pokazuje dalej światu. Zabawa trwa. 😉

Wiosenne wyzwanie

Z okazji (prawie) zbliżającej się wiosny, zdradzę Wam: będę mieć dla Was pierwsze, fajne fotograficzne wyzwanie, które na pewno każdemu uczestnikowi dostarczy nowych doświadczeń, wiedzę i dużą satysfakcję.
Tak, wspominam już o tej wiośnie w lutym, bo trochę dość… tej pogody! Wiem, że najgorzej jest marudzić na pogodę, ale ile można znosić ten miks słoneczno-wietrzno-deszczowo-śniegowo-chlapowy? Chyba wszyscy mamy już dość.

Jak stoicie ze zdjęciami zimowymi? Jesteście zadowoleni? Mi zdecydowanie mało. W styczniu aparat odpoczywał, a z początkiem zimowych ferii (u nas właśnie trwają) wybrałyśmy z koleżanką i jej córką na poszukiwanie śniegu. Długo nie musiałyśmy szukać. Na szczęście mieszkamy w Karkonoszach i śnieg ku uciesze turystów raz po raz do nas zagląda.

Miejsce na sesję 

Ktoś mnie zapytał, gdzie znalazłam ten biały las? Kochani, to nie las ;). Moje nowe Fotomiejsce to: Plantacja choinek 🙂 ! Tak, tam, gdzie jeździmy po drzewko przed Bożym Narodzeniem.
Wielki teren otoczony srogim ogrodzeniem nie zachęcałby do odwiedzin, gdyby nie fakt, że ulice były już czarne od ciapy, a za płotem dojrzałam przepiękne świerki pokryte białym puchem. Od razu wiedziałam, że tam powstanie moja nowa bajka ;). Plantacja była zamknięta… ale od czego mamy język? Mówią, że potrafię zagadać każdego, zatem przydało się i tym razem 😉
Świerki gęsto posadzone pod górę tworzyły przepiękne tło do zdjęć. Zamarznięty stawik i… najlepsze: wielgaśne trawy. Okazały się dwa razy wyższe od mojej modelki 😉 Stworzyły efekt jakby gniazda czy schronienia.

Pasja fotografowania

Jagódka ma dziesięć lat, a znamy się od siedmiu. Poznałam ją jako malutką dziewczynkę. Pamiętam dokładnie ten dzień. Bawiłyśmy się wtedy kolorami i dobierałyśmy kolory do malowanej księżniczki. Uwierzycie? Dziś to ona była moją… księżniczką! Życie czasem tak zawraca, takie daje nam znaki, że sami wierzymy w to dopiero gdy się wydarzy.

Zimowy Portret, jaki tym razem dla niej wykonałam wzruszył do łez jej mamę. Jak sama mówi spojrzenie stało się nagle.. tak dojrzałe. Nasza mała dziewczynka zmienia się w coraz bardziej świadomą dziewczynę.
Dopadła mnie nostalgia! Czas mija za szybko…
Patrzę w oczy modelki i czuję to „coś”. Ten jeden moment, te ułamki sekund – w czasie sesji, kiedy zawsze wiem, że to jest: ten kadr, to spojrzenie, ta… magia ;). Uchwycona zostaje z nami na zawsze.
Tylko one. Wspomnienia i zdjęcia, zostaną z nami na zawsze. Pamiętajcie o tym ♥

Nostalgia zimowa

Jak zawsze zachęcam Was do fotografii dzieci! One wciąż tak szybko nam rosną! Bez względu na to czy sam/a próbujesz swoich sił z aparatem czy wybierasz się na sesję do kogoś sprawdzonego, koniecznie przeczytaj Jak przygotować się do sesji zimą. We wcześniejszym poście podrzucam Wam też garść pomysłów na „białe sesje”.

Kocham śnieg, ale potrzebuję już kolorów. Wystarczy wzruszeń i zimowej nostalgii 😉 Zbroję się na wiosnę i pędzę po jakieś wiosenne kwiaty! Może szafirki? 🙂

 

 

 

Podziel się

Facebook
Instagram