Zimowe zdjęcia są inne niż wszystkie! Mają w sobie tak niepowtarzalną aurę i klimat, że mimo chłodu warto wybrać się o tej porze w plener. Przygotowałam dla Was ciekawy poradnik z którego ucieszy się zarówno amator fotografii, jak i każdy chętny model. 

Pogoda

Przed zaplanowaniem sesji zawsze należy sprawdzić jakie warunki pogodowe panują obecnie w miejscu, gdzie się wybieramy. Stron z prognozami pogody jest teraz wiele. Osobiście sprawdzam zawsze na kilku by stwierdzić tą najbardziej prawdopodobną. Nie chcę polecać żadnej konkretnej, bo z tą pogodą, jak z kobietami 😉 są zmienne. Jeśli wybieramy się w konkretne miejsca – bardzo dobrym pomysłem jest doglądanie ich na kamerach internetowych.

Miejsce

W zależności od tego, czy będziemy wędrować wysoko w górach, czy idziemy tylko na pobliską łąkę lepiej sprawdzić wcześniej to miejsce. Górskie szlaki są popularną miejscówką na zdjęcia krajobrazowe, a także wspaniałym tłem dla zdjęć ślubnych czy narzeczeńskich. Z rodzinami z dziećmi bezpieczniej jednak pójść pod leśny zaułek. Jeśli mamy śnieg, połowa „roboty” za nami 🙂
Góry wiodą prym o tej porze roku, ale równie dobrze ciekawym miejscem na zdjęcia będzie teraz: lodowisko, park, okolice stawów, jezior, drewnianych chat, bali, a także wszędzie tam, gdzie szczególnie w okresie świątecznym, wiszą tysiące lampek, czyli jarmarki bożonarodzeniowe, ogrody, mosty, bajecznie oświetlone zabytki i centra miast.

Ubiór

Przyznaję bez bicia, że tworząc w zeszłym roku artykuł: Zimowe Wonderland wybrałam się na zdjęcia…w jeansach, potem wzięłam gorący prysznic i nabawiłam się okropnych bąbli na ciele. Opowiadam ku przestrodze. Nie bądźcie, jak wówczas ja, niedoświadczony amator. Zainwestujcie w bieliznę termoaktywną. Jeżeli często fotografujecie zimą przyda się cieplutki kombinezon, czapa, komin i rękawiczki (wiem, niezbyt wygodnie do pstrykania, ale te z dziurami dają radę 😉 ).
Jeśli to Ty będziesz osobą fotografowaną, to niestety nie pora, by szaleć ze stylizacją, ale ciepło, nie znaczy brzydko. Osobiście uwielbiam futerka, kożuszki, wełniane szale i futrzane czapy 🙂 Pamiętaj o wygodzie, musisz mieć luzu na nieskrępowane ruchy by na zdjęciu wyglądać naturalnie.
Aa i skarpeciochy! Szczelne buty to podstawa, by dotrwać do końca sesji z uśmiechem.

Sprzęt

Nie jestem specem od sprzętu, ale chyba najważniejsze czego nauczyłam się w tej kwestii na początku swojej fotograficznej drogi, to że aparat nie lubi gwałtownych skoków temperatury. Co za tym idzie, należy przygotować aparat do panujących temperatur, a po zdjęciach nie wyciągać go od razu z torby, a pozwolić ogrzewać się powoli. Nie należy także zostawiać go w miejscu gdzie panuje wilgoć.
Zimą bateria w aparacie ma krótką żywotność, toteż warto zabrać ze sobą drugą, awaryjną, do pełni naładowaną.

Dodatki

Może kiedyś Wam zdradzę 😉 mój przepis na zimową herbatkę, którą zawsze raczę mich klientów. Bez termosika z gorącym napojem nawet nie ma co się wybierać. Poza tym parująca herbatka lub jak kto woli kawa w kubeczku, to jakże miły przerywnik. 😉 Dobrze mieć w miarę blisko zaparkowane auto by chwilkę (nie za długą) ogrzać się w środku.
Dla dzieci zawsze szykuję, jak to mówię: Muminkowe Kakao. Nie było jeszcze dziecka, które nie poprosiło o dolewkę 😉
Poza tym ciepłe kocyki to absolutny must have każdej zimowej, czy nawet jesiennej sesji. Nie dość, że dodaje uroku, to jeszcze milutko ogrzewa.

Pomysły

Jeśli zimą marzy Wam się kraina jak z baśni Andersena koniecznie zabierzcie ze sobą rozmaite rekwizyty, które dodadzą sesji charakteru. Ciekawe połączenia można tworzyć z łyżwami, sankami, czy nawet starodawnymi nartami. Świetnym pomysłem jest wykorzystanie na ten cel wszelkich lampionów i światełek.
Zawsze powtarzam też, że dobra zabawa na sesji to podstawa! Dlatego możecie pomyśleć o zorganizowaniu prawdziwego kuligu. Wyzwanie, ale opłacalne dla każdej ze stron. Kochani, lepcie bałwany, rzucajcie się śnieżkami czy róbcie nawet orzełki na śniegu!
Zawsze ciekawym gościem podczas zdjęć będą oswojone (znoszące zimno) zwierzątka.
Podczas chłodnych miesięcy przyjemnie jest posiedzieć przy ognisku – to kolejny pomysł na sesję. Skorzystałam z niego całkiem niedawno. Dzieciaczki wpatrujące się w ogień, wyciszyły się, rozmarzyły i ogrzały. To niezmiennie bardzo romantyczny element sesji dla par. Oczywiście do tego kubeczki, wspomniana wcześniej parująca herbatka i cieplusie koce. Choć nic nie ogrzeje nas bardziej, niż… miłość, dlatego przytulasy na zimowej sesji bardzo wskazane!

Nie zamykajcie się na zimę, jak najwięcej czasu spędzajcie na świeżym powietrzu, to podbudowuje zmysły.
Działajcie! Bierzcie aparat, pamiętajcie, by było sprawnie, szybko, w miarę ciepło 😉 i bezpiecznie!Niech efekty same Was zaskoczą. Pozostaje życzyć: pięknych kadrów i sprzyjającej pogody! ♥

Jeżeli uważasz, że tekst jest wartościowy i może przydać się innym pasjonatom zdjęć podziel się nim ze znajomymi. 🙂

 

 

 

Podziel się

Facebook
Instagram