Pierwsze spotkanie
Była mroźna, styczniowa noc. Leżałam w szpitalu na brzegu starego metalowego łóżka i trzęsłam się z zimna i... strachu. Na dworze szalała wichura, okienne klamki trzeszczały od powiewu wiatru. Oddział był pusty, ciszę przerywał tylko porywisty przeciąg... Wpatrywałam się w wiszący na obdartej ścianie zegar. Było kilka minut po dwudziestej trzeciej, gdy poczułam silny przeszywający skurcz i wody lejące się...